leżę na trawie, otulona ciepłymi promieniami UV. Nie myśląc o niczym. Istnieję tylko ja i ta piękna aura która mnie otacza z każdej strony. Tak bardzo nieświadoma tych strasznych i mniej strasznych rzeczy które dzieją się właśnie w tej samej minucie gdzieś na naszej planecie. przeszkadza mi tylko ten lekki wiaterek, tak jakby te wszystkie sprawy które męczą moją głowę upominały się o trochę więcej zainteresowania z mojej strony. Budząc się z transu w rytmach Guns n` roses powoli dociera do mnie wszystko. Myśli atakują moją głowę jak stado komarów. Dzięki wietrze!
wznawiam blog :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz