Siedząc na górze i obserwując z góry cały ten bieg.
Spadłam.
Tracąc kontrolę nad tym wszystkim.
Lecę.
Obserwując teraz wszystko co się dzieje z innej perspektywy.
Spadłam.
Czując z jaką łatwością te 3 miesiące przeleciały mi przez palce.
Leżę.
Dostrzegając każdy popełniony błąd w tym pędzie.
Muszę wstać.
Opanowując cały nieład.
Dziękuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz